WYCHOWANIE i PIELĘGNACJA SZCZENIĄT - pytania i odpowiedzi

Odpowiedzi na pytania zadawane często przez opiekunów szczeniąt w czasie zajęć przedszkolnych

Jak dobrać odpowiednią dla szczeniaka obrożę, szelki, smycz i kaganiec?

Obroża dla szczeniaka
powinna być miękka (z taśmy lub ze skóry), dosyć szeroka (proporcjonalnie do wielkości psa i długości szyi). Bezpieczniejsze są obroże z klasycznym zapięciem (klamerka z metalowym kolcem). Obroże zapinane na zatrzask czasem zawodzą, gdyż plastikowe zatrzaski pękają w najmniej odpowiednich momentach. Poza tym regulowane obroże rozsuwają się.
Prawidłowo założona obroża powinna być zapięta ciasno, tuż pod żuchwą. Takie umiejscowienie obroży (na mięśniach pod żuchwą) jest bezpieczne dla psa, gdyż w sytuacji gdy szarpnie się do przodu nie uszkodzimy mu tchawicy. Poza tym zdecydowanie łatwiej jest kierować ruchem psa.
Szelki dla szczeniaka
Czasem wolicie Państwo prowadzić szczeniaka w szelkach. Uprzedzam, że  znacznie trudniej jest nauczyć chodzenia na luźnej smyczy psa w szelkach niż w obroży. Jeżeli jednak decydujecie się na tego rodzaju strój dla swojego pupila to należy dobrać model, którego konstrukcja nie deformuje pasa barowego szczeniaka. Łopatka porusza się swobodnie a mostek nie jest uciskany. Zapięcie smyczy jest mniej więcej na środku grzbietu (a nie jak w klasycznych szelkach na kłębie). Gdy pies wyrywa do przodu i smycz jest napięta, to uciskane są ostatnie żebra, co powoduje, że pies nie ciągnie.                         
Szelki, w których cała siła ciągnącego psa idzie na mostek, same w sobie prowokują psa do parcia do przodu. Ta zasada jest wykorzystywana w modelach sportowych szelek psów zaprzęgowych.
Smycz dla szczeniaka
Do ćwiczeń w psim przedszkolu niezbędna będzie smycz krótka. Długość jej zależy od wielkości psa. Po przypięciu do obroży karabińczyk powinien zwisać w dół a koniec smyczy sięgać do pasa opiekuna. Konstrukcja karabińczyka powinna umożliwiać szybkie i łatwe zapinanie i odpinanie.
Na spacerach z psem dobrze sprawdzają się smycze dłuższe, około 1,5 - 2-metrowe, przepinane, na dwa karabińczyki, tak zwane spacerówki.
Zdecydowanie nie polecam smyczy automatycznych typu Flexi.  Dlaczego? Odpowiedź najdziecie Państwo w artykule:
https://napsirozum.wordpress.com/2014/10/20/stop-rozciagliwym-smyczom/
Kaganiec
namawiam nauczenie psa noszenia kagańca. Łatwo jest to zrobić w wieku szczenięcy. Dorosłego psa bardzo trudno jest przyzwyczaić do kagańca. Po co psu kaganiec? Kaganiec uniemożliwia zjadanie "świństw" na spacerze i tym samym eliminuje ryzyko zatrucia. Kaganiec jest niezbędny w przypadku przewożenia psa miejskimi środkami lokomocji. Kaganiec przydaje się u weterynarza. Pewne rasy psów, zgodnie z obowiązującymi przepisami, mają obowiązek noszenia kagańca w  miejscach publicznych.
Jaki kaganiec będzie odpowiedni dla Waszego psa? W artykule zamieszczonym niżej znajdziecie przegląd dostępnych modeli kagańców. Od razu podam swoje preferencje - KAGANIEC KOSZYCZKOWY PLASTIKOWY.
Jest lekki, higieniczny i tani. Ponadto można w nim wyciąć z po bokach listewki i podawać psu smakołyki w czasie szkolenia. Jestem przeciwniczką dosyć popularnych kagańców skórzanych, które prawie zawsze są mokre, butwieją, są niehigieniczne.  Przestrzegam przed zakładaniem psom kagańców na rzepki, tak zwanych weterynaryjnych. Dlaczegoś wielu właścicielom psów taki model kagańca wydaje się najbardziej humanitarny. Nic  bardziej błędnego! W kagańcu materiałowym na rzepki pies nie może ziajać! Tym samym nie reguluje temperatury swojego ciała.
http://piesologia.pl/jak-dobrac-odpowiedni-kaganiec-dla-psa/
Aby przyzwyczaić psa do noszenia kagańca najlepiej jest przez kilka kolejnych dni skarmiać mu z niego (po wysłaniu folią) przydziałowe  posiłki. Gdy pysk dojdzie do końca kagańca, zapinamy rzemyk z tyłu głowy. Odpinamy tylko, gdy pies jest spokojny!
Jak pisałam wcześniej - w kagańcu plastikowym można wyciąć listewki po bokach i po założeniu dawać psu ta droga smakołyki.
Kaganiec zakładamy psu zawsze przed wyjściem na spacer!  Na początku edukacji można mu po kilkunastu minutach spaceru kaganiec zdjąć. Z czasem pies skojarzy kaganiec z fajną perspektywą "spacerku".

Czy trzeba w jakiś sposób zabezpieczać łapy psa w złą pogodę?

Zdrowy pies nie potrzebuje specjalnych zabezpieczeń łap w czasie deszczu czy mrozu. Duży dyskomfort a nawet silne podrażnienie opuszek może sprawić sól wysypywana zimą na ulice. Jeżeli pies zmuszony jest chodzić po solance to należy po powrocie do domu opłukać mu dokładnie łapy i brzuch w wodzie pod prysznicem lub w misce. To szczególnie ważne u psów długowłosych i krótkonożnych. Przy silnych mrozach oraz u psów o wyjątkowo wrażliwych opuszkach łap można smarować je wazeliną lub specjalnymi preparatami dla psów produkowanym z wosku pszczelego.

Co jest przyczyną „saneczkowania” psa?

Przyczyną saneczkowania psa może być robaczyca lub stan zapalny gruczołów kołoodbytowych. Wskazana jest konsultacja weterynaryjna.

Co zrobić, aby pies nie zjadał kup na dworze?

Nie ma jednoznacznego wyjaśnienia przyczyn takiego zachowania u dorosłych psów. Koprofagia – zjadanie kału – jest naturalnym zachowaniem suk sprzątających w gnieździe odchody swoich szczeniąt. U młodych szczeniąt może być formą naśladownictwa zachowania matki. Weterynarze radzą wzbogacenie diety psa o składniki mineralne i wzbogacające florę bakteryjną. Można podawać psu jogurt, kapustę kiszoną lub preparowane żwacze krowie (tabletki Rumen tabs). 

Niezależnie od tych środków zapobiegawczych należy pilnować psa na spacerach i reagować znanym psu sygnałem zakazu, NIE! (FE!, FUJ!). Jak zawsze w procesie wychowania, szczenię powinno otrzymać od opiekuna komunikat, że konkrtetne zachowanie jest nie akceptowane. Idealny moment na przekazanie takiego komunikatu to chwila, gdy pies ma zamiar "coś" zrobić. Oczywiście wymaga to od opiekuna uważnej obserwacji, znajomości psiej "mowy ciała" i .... refleksu. Należy również pamiętać, że po "NIE!" musi być "SUPER!" jeżeli pies odstąpi od zmiaru zrobienia "czegoś", czego nie akceptujemy. 

Jak oduczyć psa zjadania „świństw” na dworze?

Zjadanie rozkładającej się materii organicznej pod każdą postacią jest naturalnym zachowaniem psa - pokarmowego oportunisty. Pies nie zna i nie przestrzega w tym zakresie żadnych zasad estetycznych ani etycznych według ludzkich standardów. Jedyna psia zasada, to: „Jest jedzenie, trzeba je zjeść”. Wiedząc o tym nie powinniśmy denerwować się na psa, że zachowuje się jak pies. Kierowani jednak zrozumiałą troską o jego zdrowie nie starajmy się „oduczać” psa naturalnego zachowania, lecz zastosujmy środki prewencyjne i wychowawcze, które ograniczą niebezpieczne dożywianie. 

- W miejscach potencjalnego ryzyka znajdowania „zdobyczy” (pod balkonami, w okolicy śmietników, w pobliżu miejsc grillowania itd.) prowadzimy psa na smyczy i w kagańcu.

- Od bardzo wczesnego szczenięctwa uczmy psa oddawania / wypluwania tego co ma w pysku.

- Uczymy psa nie podejmowania „zdobyczy” po komendzie „NIE RUSZ”.

Tych umiejętności uczą się szczenięta w czasie zajęć psiego przedszkola „JB – szkoły”.

Jak oduczyć psa kradzieży jedzenia ze stołu?

Przede wszystkim starajmy się nie dopuścić do sytuacji, w której psa trzeba będzie „oduczać” jakiegoś zachowania. Wychowując szczenię wyznaczamy mu stałe miejsce do jedzenia. W ramach zapobiegania niepożądanym zachowaniom staramy się nie zostawiać na stole „pokus” dostępnych dla psa pod naszą nieobecność. Przestrzegamy z absolutną konsekwencją nie dokarmiania psa przy stole podczas posiłków domowników.

W ramach wychowania intensywnie uczymy psa nie podejmowania jedzenia bez pozwolenia. Kurs przedszkolny „JB – szkoły” obejmuje naukę takiego zachowania.

Niezależnie od tego możemy przygotować prowokację kontrolowaną.  W czasie naszej obecności w domu kładziemy w zasięgu pyska psa jedzenie na stole. Uważnie obserwujemy szczenię. Każda próba złapania jedzenia ze stołu musi spotkać się z natychmiastowym kategorycznym skarceniem słownym: NIE wolno! i odesłaniem psa na miejsce. 

Wreszcie aranżujemy prowokację, tak aby psu wydawało się, że nie widzimy jego akcji. Możemy obserwować ukradkiem psa z innego pokoju. Przy próbie podebrania jedzenia ze stołu  należy zaskoczyć psa jakimś niespodziewanym dźwiękiem, spryskaniem wodą (o ile tego nie lubi), przewróceniem jakiegoś przedmiotu z wielkim łoskotem itd. Sama zastosowałam, z pożądanym skutkiem, ustawienie na blacie kuchennym piramidy tekturowych pudełek  z wsuniętym między nie plastrem  atrakcyjnie pachnącej wędliny. Wyciagnięcie wędliny skutkowało zwaleniem się stosu pudeł. W czasie tej akcji pies ma być zaskoczony i kojarzyć niemiłe doznanie z próbą chwytania jedzenia z niedozwolonego miejsca a nie z obecnością właściciela.

W sprzedaży są tak zwane maty odstraszające zasilane z baterii prądem o niski natężeniu oraz repelenty o niemiłym dla psa zapachu do spryskiwania miejsc zakazanych. Mają za zadanie wywołanie niemiłych skojarzeń miejsca, na którym może znajdować się jedzenie z przykrym dla zwierzęcia doznaniem. Sama ich nie stosowałam i trudno jest mi je rekomendować.

Czy wolno uderzyć psa, gdy zachowuje się złośliwie?

To bardzo ważne pytanie, któremu pragnę poświęcić więcej uwagi. Są w nim zawarte dwie kwestie. W sytuacjach, gdy wydaje się Państwu, że pies coś zrobił złośliwie powiedzcie sobie głośno: PIES NIGDY NIE ZACHOWUJE SIĘ ZŁOŚLIWIE. Jeżeli uwierzycie, to sami będziecie zdziwieni, jak wiele prawdopodobnych wytłumaczeń zachowania psa znajdziecie: „Jeżeli nie zrobił tego złośliwie, to być może ….. „. Pies nie zachowuje się złośliwie, gdyż to przekracza jego zdolności kalkulacji intelektualnych. Sposób myślenia i działania psa opiera się na dwóch prostych zasadach: "Dobre jest to co jest dobre dla mnie", "Złe jest to co jest złe dla mnie". Pies stara się unikać sytuacji dla siebie nie korzystnych i powtarzać te, które sprawiają mu przyjemność. Te zasady wykorzystuje się w procesie szkolenia psa. Pies nie jest w stanie przewidzieć, że jeżeli zrobi „coś” to człowiek będzie smutny / zły / zdenerwowany i on – pies odczuje z tego powodu wielce przyjemną (złośliwą) satysfakcję. Pies nie zna wartości materialnej przedmiotów, które niszczy. Nasze odczucia estetyczne są mu obce. Nasze normy zachowania bardzo różnią się od psich norm zachowania. Dla przykładu pies nie sika złośliwie na posłanie właściciela podczas jego nieobecności, lecz:

- może był nauczony przez hodowcę siusiać na szmaty, a to jedyna rzecz jaka mu się kojarzy z takim „podkładem”,

- może przeżywa tzw. lęk separacyjny, gdy zostaje sam w domu i szuka zapachu osoby, przy której czuje się bezpiecznie. Pościel pachnie „bezpiecznie”, jest ciepła, szczeniak na niej uspokaja się, „zaworki” puszczają. Z czasem takie zachowanie staje się nawykiem,

- może …..

Druga sprawa zawarta w pytaniu, to zasadność stosowania uderzenia jako kary w procesie wychowania. Wychowanie szczeniaka powinno polegać na przekazaniu w sposób zrozumiały dla psa (w jego systemie komunikacji) czego NIE! wolno robić żyjąc wśród ludzi (jest dla psa niekorzystne), a jakie zachowanie jest SUPER! (przytnosi korzyści). Pozornie biciem najprościej przekonać psa, że dane zachowanie jest niekorzystne. Jest to jednak wielce ryzykowna strategia "wychowawcza". Zastosowanie kary fizycznej, aby było skuteczne, czyli zmieniło zachowanie psa, musi działać w czasie trwania danego zachowania lub bezpośrednio po nim i być odpowiednio silne. Karanie psa po zdarzeniu (choćby kilka minut) nie ma sensu, bo szczeniak nie kojarzy kary z zachowaniem, które w naszym mniemaniu uzasadniało ją. Uderzenie skojarzy z sytuacją lub czynnością wykonywaną w momencie uderzenia. Klasycznym przykładem niewłaściwego stosowania kary jest uderzenie psa za brudzenie w domu. Pies zrobił kupę na dywan o godz. 12tej. Dostał klapsa o 16tej, gdy właściciel wrócił z pracy do domu. Pies kojarzy uderzenie z wejściem właściciela a nie z wypróżnieniem, które miał cztery godziny wcześniej.

Kolejna sprawa, to „odpowiednia” siła uderzenia. Zbyt słabe uderzenie paradoksalnie działa jak bardzo silne wzmocnienie niechcianego przez nas zachowania psa. Przykładowo: lekkie uderzenie psa palcami w kufę, gdy boleśnie gryzie rękę zazwyczaj skutkuje rzucenie się na dłoń z jeszcze większą pasją. Z kolei zbyt silne uderzenie może skutkować kontuzją lub okaleczeniem psa i silnym lękiem przed człowiekiem. Gdzie tu miejsce na budowanie zaufania psa?

Stosowanie kar fizycznych, pozornie proste i skuteczne, jest bardzo trudną sztuką, wymagającą dobrej znajomości psychiki psa, zdolności obserwowania i interpretowania jego zachowania, doskonałego refleksu, umiejętności „wyłączania” własnych emocji.

Niewłaściwie zastosowana kara fizyczna może skutkować utratą zaufania psa do przewodnika i ….  nasilenia zachowania, które chcemy zlikwidować. W moim przekonaniu ryzyko jest zbyt duże, aby je podejmować.

Jak karać psa za złe zachowanie?

Przez złe zachowanie psa rozumiem – zachowanie niezgodne z przyjętymi zasadami, do których pies został wdrożony w procesie wychowania i szkolenia. W pierwszym etapie wychowania szczeniaka przekazujemy mu komunikaty, które zachowania są akceptowane przez ludzi (DOBRZE! / SUPER!) a jakie są nie akceptowane (NIE! wolno). Komunikaty przekazujemy słownie z odpowienią intonacją, mimiką i gestami. Bardzo ważne, aby pamiętać, że po NIE! pies musi słyszeć TAK! (SUPER!, DOBRZE!), gdy zrobi to czego oczekujemy. Jeżeli powiemy szczeniakowi kategorycznie „NIE skacz” (wyrażając naszą dezaprobatę mimiką i tzw. mową ciała) a szczeniak opadnie na cztery łapy – natychmiast chwalimy go miłym głosem. Dopiero gdy szczeniak pozna zasady obowiązujące w rodzinie (po wielokrotnych powtórzeniach konkretnych sytuacji, oraz TAK – NIE) i „wyłamuje się” z ustalonych reguł możemy stosować kary. Są dwa rodzaje kar:

1. Oparte na strachu,

a) kary fizyczne. Przykładem tego typu kary jest też szarpanie psa za kark, uderzenie lub dławienie na obroży zaciskowej. Tego rodzaju kar zdecydowanie nie polecamn ani w stosunku do szczeniąty, ani psów dorosłych!

b) podniesiony głos i gesty, które pies odbiera jako zagrożenie. Pies doskonale odbiera sygnały dawane mu nasza postawą: nienaturalnie powolne ruchy, znieruchomienie, tzw. postawa „wysoka”, są poważnym ostrzeżeniem dla psa, że jego zachowanie jest nieakceptowane.

2. Oparte na frustracji, czyli odebraniu psu czegoś, co jest dla niego ważne albo nie daniu mu czegoś co sprawia mu przyjemność, na co liczył.  Przykładami kar tego rodzaju mogą być:  

- wyprowadzenie psa za drzwi, gdy się rozbryka szaleńczo w czasie wieczornej głupawki i nie reaguje na próby uspokojenia. Kara wykluczenia z grupy jest dla większości dobrze zżytych z rodziną psów bardzo skuteczną metodą na uspokojenie rozbrykańca.

- pies wskakuje na nas łapami przy powitaniu – unikamy z nim kontaktu, odwracamy się tyłem, stoimy nieruchomo, nie odzywamy się, całkowicie go ignorujemy;

- szczeniak złapał nas zbyt mocno zębami w czasie zabawy – przerywamy wspólną zabawę, odwracamy się i odchodzimy.

Co będzie lepsze: halter czy kolczatka dla szczeniaka, który ciągnie „jak wariat”?

Radzę postawić inaczej pytanie: Jak nauczyć psa chodzić na luźnej smyczy? Praktycznie ćwiczymy to podczas zajęć psiego przedszkola w „JB – szkole”. Zdecydowanie odradzam zakładanie szczeniakowi kolczatki! Szczegółowo omawiamy to w czasie kursu przedszkolnego. Dla wyjątkowo „opornego” na naukę chodzenie na luźnej smyczy psa może być przydatny tzw. halter. Trzeba jednak umiejętnie go używać. Przede wszystkim smycz musi być przypięta równocześnie do obroży zwykłej (jeden koniec) i uzdowej (drugi koniec). Prowadzenie dynamicznego, silnego szczeniaka, np. labradora tylko w obroży uzdowej może skończyć się bardzo poważnym uszkodzeniem kręgosłupa, gdyby pies gwałtownie wyskoczył do przodu i został przez prowadzącego wyhamowany.

Jak reagować, gdy pies warczy, np. gdy chce mu się odebrać kość lub zabawkę?

Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że tego typu zachowanie u  szczeniaka jest zachowaniem mieszczącym się w granicach normy. W procesie wychowania budujemy zaufanie psa do opiekuna, ucząc przy tym, że człowiek ma prawo wyjąć wszystko psu z pyska. Jeżeli pies warczy to znaczy, że ostrzega, aby do niego nie podchodzić. Nie należy wycofywać się gwałtowanie bo utwierdzamy psa w przekonaniu, że ta strategia działa i ma prawo nas przeganiać. Jeżeli mamy do czynienia z małym szczeniakiem, to po założeniu ochronnej rękawiczki spokojnym, ale zdecydowanym ruchem odbieramy kość nie zważając na warczenie. Zachowujemy się przy tym spokojnie i z wesołą intonacją głosu mówimy, aby pokazał co ma w pysku. Po okazaniu zainteresowania kością zawsze oddajemy ją szczeniakowi. Jeżeli obawiamy się konfrontacji z psem to staramy się sprowokować psa, aby zostawił kość i „przejąć” ją. Można to zrobić np. biorąc smycz do ręki z propozycją wyjścia na spacer. Można przynieść drugą jeszcze atrakcyjniej pachnącą kość i „zaproponować” wymianę. Można rzucić piłeczkę w oddaleniu od psa (jeżeli jest „nakręcony” na piłeczki). Następnym razem kość dajemy psu do gryzienia trzymając ją cały czas w ręce. Gdy uznamy, że pora odejść to odchodzimy z kością. Po kilku takich ćwiczeniach można spróbować zostawić psu kość i odejść.

Jeżeli pies pilnuje zabawek, to radziłabym nie zostawiać mu ich do samodzielnego obrabiania. Zabawka będzie służyła tylko do wspólnej zabawy z człowiekiem. Zabawka jest własnością właściciela a nie psa. Podobnie jego miska i posłanie. Pies może z nich korzystać, ale nie ma praw własności. Na co dzień należy  tak się zachowywać, aby pies był przeświadczony o tej zasadzie. Trzeba  na to zwracać szczególną uwagę w domach, w których są małe dzieci. Jeżeli mamy takiego pilnującego psa, to bezwzględnie trzeba wprowadzić zakaz wchodzenia psa do pokoju dzieci. A dzieci szczególnie uczulić na nie zbliżanie się do psa, gdy coś leży w jego pobliżu, co mógłby uznać za „swoje”.

Jak często kąpać szczeniaka?

Kąpiąc psa z użyciem detergentów pozbawiamy go nie tylko kurzu, błota i innego brudu, ale również naturalnej wydzieliny skórnej stanowiącej osłonę skóry i włosów przed inwazjami bakteryjnymi, grzybiczymi i przemakaniem.

Kąpać szczeniaka z użyciem szamponu, należy w sytuacji, gdy pies wytarza się w nieczystościach (odchody, padlina, olej samochodowy itp.) lub ma długi włos wymagający specjalnej pielęgnacji. Jeżeli nie ma uzasadnionych powodów do mycia sierści psa szamponem, to wystarczy ją rozczesać grzebieniem, dokładnie wyszczotkować i przetrzeć miękką ściereczką.

W słotne dni wskazane jest po spacerze wypłukać psu łapy i brzuch w chłodnej wodzie i obsuszyć ręcznikiem. Latem dobrze jest umożliwić psu pływanie w stawach, rzekach i innych naturalnych zbiornikach czystej wody.

Jakich szamponów używać do kąpieli psa?

O ile istnieje uzasadniona potrzeba wykąpania psa z użyciem detergentu, to powinno się stosować specjalny szampon dla psów. Nie nadają się do tego celu szampony dla ludzi. Szampony „ludzkie” mogą powodować podrażnienia skóry, dokuczliwy świąd, łupież itp. Jest w sprzedaży duży wybór kosmetyków dla psów, uwzględniający długość i rodzaj włosa, barwę oraz dodatkowe właściwości pielęgnacyjne i lecznicze. Jeżeli nasz milusiński wytarza się w nieczystościach w czasie wyprawy z dala od domu i sklepu zoologicznego, to można awaryjnie wykąpać go w szamponie dla dzieci lub płynie do higieny intymnej.

 

 

 



POWRÓT
1999-2018 © MATinternet Zakopane | Powered by MATcms

Zgodnie rozporządzeniem o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, że: Administratorem Pana/Pani danych osobowych jest JB PHU JOANNA BOHDZIUN w Łodzi.
  1. Pana / Pani dane osobowe będą przetwarzane w celu nawiązania kontaktu
  2. Posiada Pan / Pani prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawienia oraz żądania ich usunięcia
  3. Podanie danych osobowych jest dobrowolne